FANDOM



Anatomia Lodu • Wiersz • Jarlaxle
Anatomia Lodu
Wiersz
Jarlaxle


Czasem nam się on objawia, jako kra ogromna,
Innym razem jako sopel, mały, acz błyszczący,
Czasem jest jakoby ziemia, wiecznie niespokojna,
Jest też mrozem, chłodem, zimnem nas orzeźwiającym...
Jednak nie jest zawsze drogi naszej przyjemności,
Może zimny być aż nadto, srogim piekąc dreszczem,
Może też swoim westchnieniem zmrozić w stawach kości,
Albo stwardnieć wodne krople, wraz z ulewnym deszczem,
Jest też gradem co opada z hukiem siekąc w głowy,
Albo śniegiem co układa w fałdy białe pola,
Mądry wie, że na czas zimy musi być gotowy,
Bowiem gdy nadejdą mrozy, trudom nie podoła.

Skąd on czerpie siłę chłodnej wiecznie zimy?
Czy jest pięknym widmem, czy lodową skazą?
Czemu nas nie zmrozi, kiedy w cieple śpimy?
Jest li naszym bratem, czy zimną zarazą?

W szyby wicher dmucha, na zewnątrz zamiecie,
A ja dźwiękom jego wciąż się przysłuchuję,
Szklisty obraz widzę na lodowym kwiecie,
Czuję jego duszę i on moją czuje...
Woła do mnie woła, zza szklistej powłoki,
A ja idę za nim, jakby opętany,
Biją w moje oczy śnieżnych zasp obłoki,
Lodu jestem bratem, co na mróz skazany!
Pojąć dane było mi istotę lodu,
Bom ja poznał zimy najskrytsze obrazy,
Wiem już czym są mrozy, i podmuchy chłodu,
Sopel w moim sercu, zimny skarb bez skazy...





Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki