FANDOM



Atta Troll • Przedmowa autora • Heinrich Heine Strona tytułowa
Atta Troll
Przedmowa autora
Heinrich Heine
Strona tytułowa
Uwaga! Tekst wydano w 1902 r. i jego słownictwo pochodzi z tamtej epoki. Proszę nie nanosić poprawek!

Przedmowa autora,

Atta Troll powstał na schyłku jesieni 1841 r. i urywkami ukazywał się drukiem w czasopiśmie Świat elegancki (Elegante Welt), po ponownem objęciu tegoż Redakcyi przez mojego przyjaciela Laube'go.[1] Tak osnowa, jak i przykrój poematu, licować musiały ze skromniutkiemi potrzebami wymienionego czasopisma; zrazu tedy pisałem jeno te rozdziały, które bez przeszkody mogły być ogłoszone drukiem; lecz i one niejednej uległy przeróbce. Nosiłem się z myślą wydania całości w późniejszem uzupełnieniu, zawsze jednak kończyło się na tym chwalebnie powziętym zamiarze; i oto z Atta Trollem stało się toż samo, co z wszystkiemi Niemców wielkiemi dziełami, jak z tumem kolońskim, Szellingowym[2] Bogiem, pruską konstytucyą itp. - pozostał nieukończonym. Prącemu ulegając naciskowi, który zaprawdę nie z mojego wypływa wnętrza, oddaję go dziś w ręce publiczności w niegotowej fakturze, przykrojonej jakotako i zaokrąglonej tylko powierzchownie.

Jak się rzekło, Atta Troll powstał w późnej jesieni roku 1841, w czasie, kiedy to jeszcze nie był wyszumiał zgiełk wielkiego tumultu, który wrogów wszelakiej maści skupił w zgraję przeciw mojej osobie. Potężny był to rejwach - i nigdy nie byłbym dał wiary, że Germania tak sporą wytwarza moc zgniłych jabłek, jaka podonczas obiła się o moją głowę! Nasza Ojczyzna błogosławiony to kraj; nie rosną tu wprawdzie cytryny, ni złociste pomarańcze, i jeno mozolnie pełza karłowaty wawrzyn po niemieckim gruncie - zgniłe za to jabłka udają się u nas w najpomyślniejszej obfitości. To też wszyscy nasi wielcy poeci na jedną o tem piali nutę. Podczas rzeczonego rozruchu, który wrzekomo zagrażał mi utratą korony i głowy, nie postradałem ni jednej, ni drugiej; niedorzeczne zaś obwinienia, któremi motłoch na mnie szczuto, najnędzniej utonęły w niepamięci, chociaż nie czułem potrzeby zaszczycenia ich odparciem. Czas objął rolę mojego rzecznika; niemniej, w tej mierze, położyły około mnie pewne zasługi poszczególne rządy niemieckie, co z wdzięcznem stwierdzam uznaniem. Corocznie, w ponownem wydaniu, ukazują się listy gończe i na każdej stacyi pogranicza Niemiec z tęsknotą wyglądają powrotu poety; a dzieje się to około święta Bożego Narodzenia, kiedy właśnie na choinkach prostoduszne skrzą się lampki. W obec tak podejrzanego dla turysty bezpieczeństwa, nieledwie już omierzło mi podróżowanie po niemieckich sadybach; świątkuję tedy na obczyźnie - i wśród obcych, na tułaczce, dokończę moich dni. A tymczasem dzielni bojownicy za sprawę Światła i Prawdy, którzy pomawiali mnie o chwiejność przekonań i o lokajstwo - z całą swobodą szwendają się po Ojczyźnie, bądź to jako suto płatni, państwowi biuraliści, bądź to jako tej lub owej gildyi dostojnicy, bądź to jako stołownicy tego lub owego klubu, gdzie wieczorami patryotycznie pokrzepiają się winnym sokiem papy Renu i szlezwicko-hołsztyńskiemi ostryźki, co to je morze objęło miłośnie.[3]

Z umysłu, z pewnym przyciskiem, nadmieniłem powyżej, w jakim czasokresie powstał Atta Troll. Kwitła naonczas t.zw. poezya polityczna. Opozycya (powiada Ruge[4]), sprzedawszy rzemienną swoją skórę, spoetyzowała się do szczętu. Muzy surowy otrzymały nakaz, izby nadal próźniaczo i lekkomyślnie nie zbijały brukców, lecz by w ojczystą zaciągnęły się służbę, niby w charakterze markietanek wolności albo chrześcijańsko-germańskich praczek narodowych. Z niemieckiego gaju bardów uniosła się przedewszystkiem czcza owa, jałowa napuszystość, bezpożyteczny ów opar szału, który z pogardą śmierci rzuca się w ocean komunałów i zawsze na pamięć mi przywodzi pewnego amerykańskiego majtka. Ów marynarz tak wybujałem przejęty bałwochwalstwem ku osobie jenerała Jackson'a,[5] że niegdyś z wierzchołka masztu skoczył do morza z okrzykiem: umieram za jenerała Jackson'a! Owoż, lubo my, Niemcy, żadnej jeszcze nie posiadaliśmy floty, roiło się już od majtków, wierszem i prozą umierających za jenerała Jackson'a. Podonczas talent srodze niefortunnem był uposażeniem; z góry już bowiem podawał cię w posądzenie o brak charakteru. Nareszcie, po tysiącletniej szperaninie, kosooka impotencya potężne zrobiła odkrycie, wynalazłszy oręż ku pogromowi butnej dziatwy geniuszu oto antytezę talentu a charakteru. Osobiście niemal schlebiało to wielkiemu tłumowi, skoro takie doszło go rozumowanie: pierwszy lepszy poczciwina zazwyczaj lichym bywa muzykantem; dobry za to muzykus niekoniecznie zaraz uczciwym jest człowiekiem; na świecie nie muzyka, lecz uczciwość - to grunt! Pusta tedy mózgownica słusznie teraz dufać jęła w pełne swoje serce; kto dobrze był myślący, ten wygrał. Pomnę jednego z ówczesnych pisarzy, który właśnie za osobliwą poczytywał sobie zasługę, że pisać nie umiał. Za drewniany styl srebrny otrzymał puhar honorowy.

Wieczyste bogi! to też pod one czasy trzeba było stanąć w obronie niespożytych praw ducha, zwłaszcza w dziedzinie poezyi. A że takie rzecznictwo głównym było zawodem mojego żywota, toć i w niniejszym poemacie ani na chwilę nie spuściłem go z oka. Tonem i osnową stanął on okoniem przeciw ukazom współczesnych trybunów. I w samej rzeczy, pierwsze zaraz drukiem ogłoszone urywki z Atta Troll'a, obruszyły żółć moich bohaterów, mężów zasad, moich Rzymian, którzy mnie nie tylko o literackie, lecz i o społeczne pomówili wstecznictwo, ba, którzy nawet obwinili mnie o urąganie najświętszym ideałom humanizmu. Co do estetycznej wartości mojego poematu, z ochotą cisnąłem ją im na pastwę, i dziś jeszcze czynię toż samo. Ku własnej jeno mojej uciesze, napisałem go w scnno-chimerycznym tonie romantycznej onej szkoły, w której najmilsze przeżywszy lata młodzieńcze, na ostatku przetrzepałem pana profesora. Z tej racyi wartałoby może mój poemat cisnąć do kosza; atoli kłamiesz, Brutusie, kłamiesz, Kassyuszu, kłamiesz i ty, Azyniuszu, twierdząc, jakoby moje ucinki w owe godziły idee, w drogocenne owe zdobycze ludzkości, w imię których ja sam tyle się nawojowałem i za które tylem się nacierpiał. Nie; właśnie ponieważ one idee w najwspanialszej swojej czystości, w całym swoim ogromie, nieprzerwanie unoszą się przed okiem poety, temci niepowściągliwsza porywa go chętka do śmiechu na widok, jak po prostacku, jak po safandulsku, jak po omacku pojąć je zdolna ograniczona nasza współczesność. Poniekąd stroi on sobie żarciki z doczesnej, niedźwiedziej ich skóry. Są to zwierciadła szlifowane tak opacznie, że nawet taki Apollo odbić się w nich musi w karykaturalnem wykoszlawieniu i pobudza nas do śmiechu. Wszakci wtedy nie z boga się śmiejem - lecz bohomaza. Jeszcze słówko. Potrzebaż osobnego zastrzeżenia, że parodya Freiligrath'owskiego[6] poematu, która z Atta Troll'a niekiedy swywolnie wyprycha i niejako tworzy komiczny jego podkład, żadną miarą nie ma na celu zlekceważenie poety? Cenię go wysoce, zwłaszcza dziś, i zaliczam go do najwybitniejszych poetów, jacy od lipcowej rewolucyi pojawili się w Niemczech. Pierwsze zbiorowe wydanie jego poezyi dostało mi się bardzo późno w ręce, i to właśnie dopiero w tej porze, kiedy powstawał Atta Troll. Kto wie, czy nie ówczesnemu mojemu nastrojowi przypisaćby należało, że mianowicie Książę-murzyn tak uciesznie na mnie podziałał. Zresztą utwór ten, jako najudatniejszy, zachwalają powszechnie. Dla czytelników, zgoła z tymże nie obeznanych, - (a takich nie brak zapewne w Chinach i w Japonii, choćby nawet nad brzegami Nigru i Senegalu) - dla nich to napomknę, że Król murzynów, który na początku poematu z białego swojego namiotu ukazuje się niby księżyc zaćmiony, niemniej czarną posiada bogdankę; nad ciemnem jej obliczem kołyszą się białe, strusie pióra. Alić, wojowniczym zdjęty animuszem, opuszcza ją, na murzyńską wyrusza bitwę, kędy warczy bęben obwieszony czaszkami - lecz, ach, znajduje tam czarne swoje Waterloo i przez pogromców sprzedan białym w niewolę. Ciż zawlekają szlachetnego Afrykanina do Europy, gdzie znowu spotykamy go w służbie u koczującej bandy linoskoków, która na artystycznych swoich przedstawieniach powierzyła mu była turecki taraban. U wejścia tedy do cyrku stoi on poważny i chmurny; stoi i bębni. Podczas tego tarabanienia duma jednak o dawnej swojej wielkości. Duma, jak to ongi, hen, nad dalekim Nigrem, samowładnym był monarchą, jak lwy gromił i tygrysy -

Oko łzą zaszło; twarz jego ponura. Ugodził w bęben. Z trzaskiem pękła skóra.

Pisałem w Paryżu, w grudniu 1846.

HENRYK HEINE.


Przypisy tłumacza

  1. Henryk Laube, znakomity niemiecki dramaturg i poeta, którego pisma, na równi z pismami innych przedstawicieli t. zw. „Młodych Niemiec", surowo były zabronione przez cenzura ówczesnych rządów Związkowej Rzeszy. (Przyp. tłóm).
  2. Obacz przypisek str. 274 w moim przekładzie „Romancera". Dociekania nad istotą Bóstwa przechodziły u słynnego tego filozofa tyle zasadniczo odmiennych faz, ze nie "bez pewnej podstawy nazwano go: Proteuszem filozofii. (Przyp. tłóm)
  3. „Schleswig-Holstein raeemraschlungen", popularna, w pieśni narodowej uwieczniona, a przez putora złośliwie do ostryg przystosowana tyrada niemieckich szowinistów. (Przyp. tłóm).
  4. Arnold Ruge, niemiecki publicysta i liberał, później w związku z Mazzini'm, Ledru-Rollin'em itd. członek międzynarodowej propagandy rewolucyjnej. O nim to wyraził się Heine: „ Portyer ów Heglowskiej szkoły, z przekonaniem chełpił się w „Halleńskich rocznikach", że portyerską swoją pałką ubił mnie na śmierć." (Przyp. tłóm.)
  5. Andrew Jackson, siódmy z rzędu prezydent Stanów Zjednoczonych północnej Ameryki. (Przyp. tłóm).
  6. Ferdynand Freiligrath, uwielbiany swego czasu poeta niemiecki, zrazu rozlubowany przeważnie w fantastycznych tematach Wschodu, wyrzekłszy się przyznanej mu przez króla pruskiego stałej pensyi, całą duszą oddał swoje pióro na usługi rewolucyi i radykalizmu. Więziony i prześladowany, po kilkakroć uchodził za granicę. W roku 1868 osiadł w Niemczech, pod Stuttgartem. Obfity wynik subskrypcyi narodowej zapewnił mu resztę dni żywota bez troski (Przyp. tłóm).

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.