FANDOM



Przedmowa autora Atta Troll • Rozdział I. • Heinrich Heine Rozdział II
Przedmowa autora Atta Troll
Rozdział I.
Heinrich Heine
Rozdział II
Uwaga! Tekst wydano w 1902 r. i jego słownictwo pochodzi z tamtej epoki. Proszę nie nanosić poprawek!


ROZDZIAŁ I.

Pośród ciemnych gór, wśród hardo
pnących się nad sobą wirchów -
dzikich kaskad usypiane
szumem, senne jak widziadło -
w dole tam wykwintne leży
Cauterets. Bieluchne domki
z balkonami. Piękne na nich
stoją damy. Co za chichot!
Co za chichot, skoro spojrzą
na upstrzony ciżba rynek,
kędy w takt, przy kobzy dźwiękach,
z niedźwiedzica pląsa niedźwiedź.
Tancerzami: Atta Troll,
oraz czarna jego żonka,
Mumma. Grzmią podziwu krzyki;
przyklaskują im Baskowie.
Z sztywną drepce tam grandezzą
myś, szlachetny Atta Troll;
lecz kudłatej połowicy
miary brak i brak godności.
Omal zda mi się, że nawet
czelnie puszcza się kankana
i bezdusznym kupra rzutem
Grand-Chaumier'a że mi trąci.
Jakoż dzielny on niedźwiednik,
eo ja na łańcuchu wodzi,
snać tych skoków wyuzdanych
sam zmiarkował niemoralność -
boć po grzbiecie ja niekiedy
biczem smagnie raz i drugi.
Czarna wyje Mumma - głuchem
odtętniają echem góry.
Na stożkowym niedźwiednika
kapeluszu Madonn sześć;
łeb od kul mu chronią wrażych
i od żrących pasorzytów.
Z ramion płaszczem mu się zwiesza
pstra, z ołtarza zdarta kapa;
pod nią czycha zaś z ukrycia
nóż i lufa pistoletu.
Mnichem był za lat młodzieńczych,
później zbójów bandy hersztem;
oba łącząc te zawody,
w służbę wstąpił Don Karlosa.
Kiedy zbiedz Don Karlos musiał
z paladynów swych drużyną -
(ci przeważnie uczciwszego
w końcu jęli się rzemiosła) -
wtedy Wiary nasz obrońca,
w niedźwiednika przedzierzgnięty,
z Atta Troll'em, oraz z Mummą,
w drogę puścił się po kraju
i przed gminem, po kiermaszach,
przeniewala je do tańca.
W Cauterets, na targowicy,
w pętach pląsa Atta Troll!
Atta Troll, ów dumny ongi
dziczy władca, co po wolnych
hasał turniach - dziś, w nizinach,
przed gawiedzią skakać musi!
Dla marnego skacze grosza,
on, co niegdyś na wyżynach
w grozy strasznym majestacie
wyższość swoją czuł - nad świat!
Młodych dni i postradanej
nad borami pomny władzy,
mruczy. Ciemny jakiś pomruk
z duszy płynie Atta Troll'a,
Chmurnie on spogląda, ni to
czarny Freiligrath'a książę;
jak zaś tamten bębnił nędznie -
nędznie ten, z wściekłości, dryga.
Lecz współczucia on nie wznieca,
jeno śmiech. Julietta nawet
śmiechem parska wciąż z balkonu,
na rozpaczy patrząc hopki.
W śnieżnem jej, Francuzki, łonie
serca brak. Na zewnątrz żyje, -
powierzchownie. Cudna za to,
czarująca powierzchowność!
Jej spojrzenia - to promieni
słodka sieć. W tej sieci oczkach
tkliwie, jak złowiona rybka,
serce nasze się szamoce.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki