FANDOM



Rozdział XX Atta Troll • Rozdział XXI. • Heinrich Heine Rozdział XXII
Rozdział XX Atta Troll
Rozdział XXI.
Heinrich Heine
Rozdział XXII
Uwaga! Tekst wydano w 1902 r. i jego słownictwo pochodzi z tamtej epoki. Proszę nie nanosić poprawek!


ROZDZIAŁ XXI.

My, bez nawy Argonauci,
pieszo pnący się po górach,
by nie złote posiąść runo,
lecz niedźwiedzia jeno skórę
ach, modnego dziś pokroju
bohaterów my pokurcze;
stąd i żaden wieszcz klasyczny
nie uwieczni nas w swej pieśni!
A utrapień przecież tyle,
tyle trudów! Co za tuczą
zaskoczyła nas na cyplu,
gdzie ni drzewa, ni dorożki!
Bandaż pękł - i z przepukliny
chmur lunęło też jak z cebra!
Ręczę, Jazon na Kolchidzie
takim nie był prażon tuszem.
Deszczochrona! - zawołałem -
trzy tuziny dam królątek
za parasol! Krzyczę sobie -
deszcz zaś leje sobie ciurkiem.
Zmordowani, opuściwszy
uszy, jak dwa zmokłe pudle,
późną drapiem się już nocą
do szałasu czarownicy.
Przy ogniska jasnem świetle
przykucnęła tam Uraka
i spasłego czesze mopsa;
lecz odepchnie go corychlej,
i pospieszy nam z usługą.
Słomą mi wyściela barłóg -
rozpłatawszy, z nóg mi zzuwa
niewygodne espardille -
i z odzieżą ściąga spodnie,
co do lędźwi tak przylepły
ciasno, wiernie - jak to nieraz
gapia nas się czepia przyjaźń.
Szlafrok dajcie! Suchy szlafrok -
za królątek trzy tuziny!
Wołam - mokra zaś koszula
parą kurzy się na grzbiecie.
W ciarkach, i zębami kłapiąc,
chwilę stałem u ogniska;
ażci ciepłem zamroczony
powaliłem się na słomę.
Ani zasnąć! Mrużąc oczy,
zerkam więc ku starej wiedźmie.
Wciąż tam siedzi u komina,
a na łonie jej spoczywa
obnażony syna tułów.
Obok niej, na tylnych łapach
spasły służy mops - a w przednich
zmyślnie trzyma jej garnuszek;
a z czerepka tego wiedźma
rudy jakiś czerpie tłuszcz
i skwapliwie, drżąc z pospiechu,
syna maści pierś i ziobra.
Maszcząc tak i nacierając,
zcicha mu przez nos gęgoce
kołysankę. Na ognisku
przejmująco pryska płomień.
Istny trup, kościsty, żółty,
leży syn na matki łonie
i śmiertelnie smutne, szklane,
blade wybałusza oczy.
Więc naprawdę to umarły?
A więc miłość macierzyńska
najsilniejszych maści czarem
życie wciera weń po nocy?
Dziwny pół-sen, gorączkowy!
Członki ciężą mi ołowiem,
jak spętane - zmysły za to
strasznie przeczuleniem czujne.
A ta w izbie utrapiona,
zielska ostra woń! Z bolesnem
grzebię w myślach wysileniem,
skąd ją znam? Napróżno grzebie.
A jak wstrząsał mną komina
głuchy jęk! Coś, niby skowyt
uwędzonych dusz, biedaczek -
coś, jak dobrze znane głosy.
Lecz najsrożej mnie nękało
martwe to, wypchane ptactwo,
co u głowy, przy barłogu,
rzędem stało na tarcicy.
Strasznie zwolna wachlowało
swemi skrzydły - i wprost ku mnie
długie przeginało dzioby
niby ludzkich nosów haki.
Ha, widziałem już je kiedyś,
takie nosy! Gdzie? W Hamburgu,
czy Frankfurcie, na ulicach.
Męką świta mi wspomnienie.
Senna zmogła mnie nareszcie
niemoc. Miejsce czuwających,
fantastycznych tych widziadeł
twardy zajął, zdrowy sen.
I z nienacka szatro, we śnie,
zmienia się w balowa sale.
Strop wysoki - i kolumny -
i płonące żyrandole -
niewidzialna zaś kapela
gra bezecne mniszek tańce,
balet widm z Roberta-Djabła.
Przechadzałem się samotny.
Wtem odskoczą drzwi na oścież -
i powolnym a miarowym,
uroczystym wnijdą krokiem
nader osobliwi goście.
Same mysie i upiory!
Każdy niedźwiedź, na dwu łapach,
ramie w ramie wiedzie widmo
w biały otulony całun.
Dziwnie tak dobrane pary
walca puszczą się po sali
z kąta w kąt. Pocieszny widok!
Śmiać się chce, choć wstrząsa dreszcz.
Bryłowate bowiem mysie
srodze żmudną miały pracę,
by powiewnie wirującym
cieniom dotrzymywać kroku.
Nieporadne one bestje
prąd unosił bez litości;
orkiestrowe nawet basy
zagłuszało ich sapanie.
Nieraz, para się zderzyła
z drugą parą; widmu tedy,
co trąciło go w przelocie,
myś odpłacał się kopnięciem.
Nieraz, w tańca zagmatwaniu
z czoła swego współdansera
niedźwiedź białe zerwał giezło -
i łysnęła trupia główka.
Aż ci z całej hukną mocy
i waltornie i cymbały,
i potężnie zagrzmią kotły:
nuże w skok, do galopady!
Nie dośniłem jej do końca -
gburowaty bowiem kudłacz
tak mi stąpił na nagniotki,
że zbudziłem się w wykrzykiem.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki