FANDOM



Bajki o smoku • Wiersz • Ygreck
Bajki o smoku
Wiersz
Ygreck


"Bajka o smoku co miał szczęście"

Żył raz smok już bardzo stary
Co niegdyś rycerzy chmary
Kładł jednym ognistym tchnieniem.
Teraz w jamie nad strumieniem
Legł wśród skarbów zatrzęsienia,
Chłopi zaś z przyzwyczajenia
Prowadzali mu wciąż krowy,
Świnie, czasem białogłowy...
Więc ów smok bardzo wiekowy
Wiódł wciąż żywot luksusowy.


Tak się jednak raz złożyło
Że się we wsi pojawiło
Dwóch rycerzy dzielnych, młodych;
Poczynili więc zawody
Kto pierwej dopadnie smoka,
wróci z jego głową w trokach.
Toteż osiodłali konie
Przybrali się w hełmy, zbroje,
W mieczyska się uzbroili
I po chwałę wnet ruszyli.
Każdy zdążył własną droga
Obdarzywszy miną srogą
Rywala na pożegnanie,
Każdy pewien swej wygranej.

Pierwszy pędził ile siły-
W końcu to wyścigi były.
Toteż konia wciąż poganiał
Choć ten się na nogach słaniał
Drugi znowuż dla odmiany
Bardziej był opanowany.
Skrzętnie trasę zaplanował,
Po czym lekko pokłusował.
Jakież było ich zdziwienie,
Gdy przy jamie nad strumieniem
Obaj równo się zjawili.
Tak się wtedy wraz zeźlili,
Że dobyli swoich mieczy.
Jeden jął drugiego sieczyć,
Tamten dłużny nie zostawał,
Też na niego wciąż nastawał.
Smok głosami wywabiony
Patrzył na to przykulony,
Bowiem walki perspektywa
Strachem wnet go przepełniła.

Lecz rycerze dzielni, śmiali
Sami się wyzabijali,
Bo nastając tak mieczami
Wzajem się ponadziewali.

Smok popatrzył, rzekł nieśmiało:
"Znowu jakoś się udało...",
po czym wolno się obrócił
i na górę złota wrócił.


"O smoku potwornym i dziewicy jeszcze straszniejszej"

Była raz malutka wioska,
Pokojowa i beztroska,
Co to wobec, wszem słynęła
Z tego, ze w niej dziewic nie ma.
Tak to we wsi było bowiem,
Że tu każdej białogłowie
Wciąż wesele w myślach było.
Szybko więc się to iściło,
Bo młodzieńcy nieroztropni
Też w związkach byli pochopni.

Gdy raz smok przybył nad wioskę,
Mącąc spokój i beztroskę
Od razu zażądał dziewic.
Wszyscy bardzo się przejęli,
Lecz powiedział wnet chłop jeden:
"Naraz upiec dwie pieczenie
okazja nam się nadarza.
Ślijcie po córkę młynarza!"

Mówią, że każda potwora
Znajdzie swego amatora,
Lecz gdy widzą tą dziewoję
Wycofują słowa swoje:
Rozczochrana, nieumyta,
czarnymi zębami zgrzyta,
twarz przebrzydła, skóra blada,
zachrypniętym głosem gada,
co się tuszy zaś ma tyczyć,
nikt nie zdołałby jej zliczyć.
Wiec gdy smok ją wzrokiem przeszył,
zaczął łzawić, wnet się speszył,
jął przepraszać całą wioskę
za fatygę i za troskę,
mówił, ze już lecieć musi,
by rycerzy zbyt nie kusić.
Wieś krzyknęła jednak chórem,
że się zbiera na wichurę,
że powinien raczej zostać,
bo go piorun jeszcze schłosta,
a posiłek ma gotowy
z pierwszorzędnej białogłowy.
Smok wnet zaczął panikować,
Pragnął głowę w piasek schować,
Lecz zapomniał on pechowo,
Że kamienie ma pod głową.
Toteż wcale nie dziwota:
Smok śmiertelnie łeb zgruchotał.
A jak stała, stoi wioska
Pokojowa i beztroska.
(choć i w takich wsiach się zdarza
kłopot jak córka młynarza).





Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki