FANDOM



Ballada o pewnym diable • Wiersz • Blantus
Ballada o pewnym diable
Wiersz
Blantus


pewnym rankiem, w pewnej wsi
proboszcz już roztwierał drzwi
te frontowe od kościoła
dzwon na mszę poranną woła
wtem z piskiem opon BMW
czarne zajeżdża mu
pod kościelną bramę tuż
i gdy opadł zaraz kurz
ksiądz spostrzega postać mroczną
ciemność rusza jej forpocztą
z okularów ciemnych błyska
i osoba dziwna z pyska
nos spiczasty, w spodnie chowa
coś jak ogon, a zaś głowa
zaczesana dziwnie też
coś tam chowa, sam już wiesz...
proboszcz blady, żegna się
już zamykać wrota chce
doskakuje czort do niego
"hola księże, stop kolego!"
siarki odór - żar piekielny
ksiądz już mdleje, człowiek wierny
jest więc woła:
"precz stąd diable, Boga wola!"
i za krzyż i wodę łapie
i święconą w diabła chlapie
dostał proboszcz pięścią w skroń
i po chwili złożył broń
nieprzytomny leży w ławce
diabeł ogon swój zaś głaszcze
czorty sługi cucą księdza
jęczy proboszcz. "nędza, nędza"
diabeł myśli o sytuacji
bo nie zdążę do kolacji
więc przywalił dłonią w twarz
"wstawaj waści kur** mać!"
sługa Boży niczym wapno
diabeł woła "weź no złap go
bo wywróci się nieboże
i już nikt nam nie pomoże"
powstał, księdzu spojrzał w oczy
"proszę ze mną się nie droczyć,
księże w konfesjonał siadać
ja się chciałem wyspowiadać!"





Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki