FANDOM



Czerwone smoki • Wiersz • Blantus
Czerwone smoki
Wiersz
Blantus


Leciałem sobie na spacer poranny
Poranek był bury, szary i banalny
Owce beczały, gdy mnie spostrzegały
Ot, otworem stał świat cały
Zrobiłem beczkę i jeszcze chwileczkę
Obserwowałem jeleni ucieczkę
Nie dziś moi mili, dziś dzień wyjątkowy
Nie w głowie mi owce, chłopi i krowy
Dziś mam ochotę na coś innego
Coś smaczniejszego i dostojnego
Lecę na zamek, tam jest księżniczka
Już błyszczy w oddali srebrna wieżyczka
I frunę sobie wpatrzony w obłoki
A tu chwycili mnie pod boki
Dokąd kochany! Nad rogiem mi krzyczą
Wepchnęli w kolejkę i wszystkich liczą
Półsłówkiem ten złoty, co go ciągnęli
Powiedział, że świat nasz się teraz odmieni
Czerwone smoki przejęły kontrolę
Podsunęły im pomysł orki i trolle
Białe szemrają w królestwie sąsiednim
Co my poczniemy, my tacy biedni?
Biadolą szare, co tłoczą się dalej
Partia o was zadba, nie bójcie się wcale…





Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki