Fandom

Ogród Petenery

Czerwony

15 168stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja1 Udostępnij

Czerwony • Opowiadanie • Artur Roszczyk
Czerwony
Opowiadanie
Artur Roszczyk
Opowiadanie datowane na luty, 2006.

Ostatnim obrazem, jaki zobaczył ten człowiek była czerwień. W tym samym momencie, jak jedną wielką ultraszybką serię slajdów zobaczył całe swoje życie. Czas rzeczywiście okazał się rzeczą względną, a on był tego żywym dowodem. Zobaczył siebie na przyjęciu jakiegoś dziecka. Wszystkie miejsca przy stole były zajęte. Dorośli poili się alkoholem, a dzieci gazowaną kofeiną. Na honorowym miejscu na białym obrusie postawiony był tort z czekoladowym napisem na białej powierzchni kremu: Piotrek, a wokół napisu, jak w jakimś mistycznym kręgu, powsadzane było pięć świeczek. Zapewne czekały one na podmuch solenizanta znacznie bardziej zdenerwowane niż goście, ponieważ to one się paliły, a nie mężczyźni i kobiety, którzy powstali czekając na ten jeden moment. Oczekiwali w wielkim skupieniu na dobrze nakierowany pęd powietrza, który ugasi cierpiące i wyjące z bólu urodzinowe świeczki. Zamarł i on, ale nie dlatego, że przejmował się tymi kawałkami plastiku wbitymi w tort, ale dlatego, że uświadomił sobie, że ten mały chłopczyk to nikt inny, jak on z czasów dzieciństwa. Bezmiernie wstrząśnięty tym nowym odkryciem z całych sił szarpał się i motał, aby tylko wyrwać się tym szponom, które go tu przywiodły i uciec, jak najdalej stąd. Wszystko dlatego, że on dokładnie wiedział kogo brakuję przy stole i... nie chciał przeżywać ponownie tego samego filmu. Nie chcąc oglądać tego co zaraz nastąpi odwrócił głowę i już myślał, że wygrał ze swoją przeszłością, bo przecież nic, jak do tej pory nie słyszał. Nawet najmniejszego szurania, skrobania myszy w ścianie... Był głuchy, ale zamiast rozpaczać cieszył się.

Jednak coś, lub ktoś co nazywał przeszłością tak łatwo nie dało za wygraną i mogłoby się wydawać, że nagle ktoś włączył fonię. Przeszywający ból zagnieździł się gdzieś w jego bębenkach, ponieważ wszystkie odgłosy, głosy były nienaturalnie głośne. Przez jedną chwilę myślał, że jest w środku telewizora i ktoś bawi się pilotem. Zamroczony dziwnym bólem przestał myśleć o tym, co zaraz się wydarzy... Przez tą jedną chwilę chciał tylko jednego, żeby to wszystko znikło nawet za cenę jego śmierci. Czuł się okropnie, tak jakby jakiś człowieczek stosując metodę inwazyjną chciał się dostać do jego głowy wybierając drogę przez uszy. Dopiero gdy usłyszał brzmiące w powietrzu przekleństwa wypowiadane przez głos, którego nie mógł nie rozpoznać. W tej jednej chwili zrozumiał, że przeszłość powraca, aby mógł uporządkować sprawy, które zostawił bez rozwiązania. Wszystko po to, aby mogła połączyć się z przyszłością, aby on mógł opuścić ten świat. Nie miał wątpliwości, że jeśli wróci czeka go okrutna śmierć. Czy to była podświadomość, czy też może coś innego – nieważne. Ważne jest to, że on wiedział. Usłyszał trzask bitych talerzy, odgłos głucho uderzającego krzesła, zwierzęce krzyki. Zrozumiał, że już za późno, że znów zawiódł swoją matkę i czuł się z tym okropnie. Usłyszał swój krzyk, który jeszcze nie przeszedł modulacji głosu, a wraz z nim przeraźliwy płacz. Teraz już wiedział, że się nie mylił. Wszystkie wspomnienia wróciły z zastraszającymi szczegółami i wyprzedzały czas, w którym się teraz znajdował. Nie było sensu kryć się w cieniu skoro on już i tak wszystko widział oczami wyobraźni. Chociaż można by się kłócić z tym stwierdzeniem, ponieważ, jak na wyobraźnię było to nazbyt realistyczne. Zresztą nie mógł przecież pozwolić, aby zawisł gdzieś w przeszłości na wieki, wieków amen. To była jedyna jego szansa i był tego w pełni świadomy, dlatego tym razem postanowił, że będzie walczył o prawdę tak, jak nigdy w swoim życiu. Przy stole nikt już nie siedział. Powietrze wypełniała nieznośna cisza, a na podłodze zalegały setki mniejszych i większych kawałków szkła. Wywalone krzesła, rozbabrany tort i jedzenie na podłodze tylko dopełniały obrazu zniszczenia. A nad tym wszystkim górował on, jego ojciec. Postać z jego życia, która już nie istnieje, bo została zastrzelona przez jakiegoś menela, z którym jego ojciec przepijał wszystkie pieniądze. Jednak to nie były żadne zwidy, czy majaki, a on tutaj był i stał nieruchomo myśląc zapewne, jak się tego wszystkiego pozbyć. Na podłodze cała w kolorze czerwieni leżała główna ofiara tego makabrycznego zabójstwa. Była nią jego matka, której blond włosy miały teraz nierówno nałożoną czerwoną farbę. Zakrywały one jej piękną twarz, która po tym wszystkim czego przed chwilą doznała, wyglądała jak okropnie zniekształcona maska.

Wiedział, że ci wszyscy goście nigdy nie odważą się zdradzić jego ojca z jednego powodu: byli za słabi. Wreszcie zobaczył siebie klęczącego na szkłach obejmującego zwłoki swojej matki. O ile dobrze pamiętam zawsze tak robiłem i teraz chciałem tego samego, aby mnie obroniła. Ojciec złapał małego mnie za ręce i brutalnie szarpiąc postawił mnie na nogi. Kazał się wynosić do swojego pokoju i tak też się stało. Odszedłem, a za sobą zostawiałem stopniowo tracący na silę głos płaczu dziecka, który chociaż nie rozumiał, wiedział, że stracił osobę najcenniejszą w swoim życiu. Ten stary posiwiały i pomarszczony mężczyzna o zakazanej gębie podniósł ciało mojej matki i przerzucił je sobie przez plecy, jakby niósł szmacianą lalkę, a nie grubszą kobietę.

Teraz właśnie miał nastąpić potajemny pogrzeb w ogródku. Tak strasznie ograna rzecz, a nadal skutkuje... Nie! Rozpędziłem się z całych sił z zamiarem rzucenia się na ojca... kiedy zobaczyłem czerwony kolor. Pisk opon, a po nim nie było już nic. Została tylko straszliwa pustka i świadomość tego, że znów przegrałem.


Czy to było przeznaczenie? - pytali się ludzie każdy każdego, ale nikt nie potrafił jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jednak dokładnie wiedzieli co widzieli. Samochód już się zatrzymywał z zamiarem skrętu w bok, kiedy ten młody mężczyzna skoczył prosto pod jego koła... Czy to przeznaczenie? - nie wiem i ja, wiem jedynie tylko to, co napisałem, a najgorsze jest to, że nie wiem po co to napisałem...

Miała to być bajka, więc musi być i morał, jednak tutaj jestem również bezsilny. Może kiedyś to wszystko powróci, a ja już będę potrafił wysnuć z tego sensowne wnioski.



Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki