FANDOM



Herbata mocy • Wiersz • Blantus
Herbata mocy
Wiersz
Blantus

Siedziałem grzecznie w swoim pokoju,
po całodziennym przed kompem znoju,
już po maturach, wyników czekam,
popijając herbatę przeciągle bekam,
muzyka z cicha bije z głośnika,
a pokój sprzed oczu mi jakoś umyka,
zaraz! Co jest! Co za polityka!?
Krzesło na dywanie koziołki fika!
Mdleję, słabnę, kontakt tracę!
Wywaliłem z ciastem tacę,
oczy mocno swe przecieram,
prawie szkliwo z oka zdzieram,
rzut jeszcze jeden oka na pokój,
nie no! Tu panuje niebiański spokój!
Czyli wszystko to był sen - mara!
Już myślałem, że przyciąłem komara,
wyciągam nogi na tapczanie,
coś strzyka mi w kolanie,
wtem zimny powiew grzywką porusza,
do wstania mnie to zmusza,
okno zamykam i siadam w mig,
no przynajmniej ten problem znikł,
lecz co to, powiew drugi,
po plecach ciarki płyną jak deszczu strugi!
Bać się zaczynam na prawdę teraz,
choć bałem się tak strasznie nieraz,
kurcze, co jest grane? O co tu chodzi!
Przecież wentylator wyłączony - nie chłodzi!
Brrrrrrr! Co za numery!
Do jasnej... wyfrunęły z talii wszystkie kiery!
Król i Królowa po pokoju lata!
To chyba nie jest moja chata!
Krzyknąć chcę, lecz gardło ściśnięte!
Czuję, że chyba zaraz pęknę!
Ludzie, ludziska, co za cyrk tu się dzieje,
lampka na biurku się ze mnie śmieje!
To nie są żarty, to nie zabawa!
To całkiem poważna sprawa.
Monitor mruga, w kontakcie błyska,
za oknem dostrzegam zarys czyjegoś pyska!
Strach coraz większy we mnie się budzi,
łyk herbaty może mnie ostudzi,
lecz znów dziwy, w tajemny sposób
pokój mój jest pełen osób,
jedni są mali, strasznie brodaci,
nie mam już siły - narobię do gaci!
Inni wysocy niczym koszykarze,
włosy ich długie i piękne twarze!
A między nimi starzec zgarbiony,
pokój wypełniają ludzi tony,
sypią się typy zewsząd, są wszędzie,
co to będzie, co to będzie?!
Herbata, jej napić się miałem,
kompletnie o niej zapomniałem,
sięgam po kufel, bo z kufla piję,
jego przynajmniej może nie zbiję.
Łykam i koniec - widzę ja ciemność,
a szczerze to jest żadna przyjemność,
film mi się urwał i już po sprawie,
czułem się jak po wiejskiej zabawie,
jak koń po westernie, jak żaba dmuchana,
to nie była noc do końca udana.
Budzi mnie koleś w spodniach szerokich,
kumpel jego zrywa ze śmiechu boki,
rzecze do mnie inteligentnie koleś,
że go trafiła okropna boleść,
czy nie widziałem jego trawy,
schował ją między herbaty i kawy.
Dotarło do zwojów mych dwóch mózgowych,
że oto poznałem patent nie nowy,
na w pięć minut napar odlotowy...





Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki