FANDOM


Rozdział VI Król przestrzeni
Rozdział VII
Juliusz Verne
Rozdział VIII
Uwaga! Tekst wydano w 1905 r. i jego słownictwo pochodzi z tamtej epoki. Proszę nie nanosić poprawek!

Na Kirdallu.

'Master of the World' by George Roux 17

Wyznaję, że list ten napełnił mnie zdumieniem bezgranicznem. Poczciwa Grad, przed którą zazwyczaj nie miałem tajemnic, przyglądała mi się z niepokojem.

– Czy złe wiadomości? – zapytała wreszcie.

Za całą odpowiedź przeczytałem jej list zagadkowy.

– Jakaś mistyfikacya niewątpliwie, – dodałem w końcu.

– Albo sprawka dyabelska, list bowiem z tamtych okolic, – zaprzeczyła stara służąca.

List ten nie wychodził mi z głowy. W końcu doszedłem do przekonania, że to jakiś koncept niesmaczny. Przygoda moja była znaną powszechnie… Dzienniki rozpisywały się o niej szczegółowo. Niewątpliwie jakiś dowcipniś, których nie brak w Ameryce, chciał zażartować ze mnie i napisał ten list tajemniczy.

Gdyby nawet Great-Eyry było kryjówką złoczyńców, żaden z nich nie odważyłby się na napisanie czegoś podobnego, z obawy ściągnięcia na siebie uwagi policyi i podniecenia ciekawości agentów. Wreszcie w jaki sposób złoczyńcy mogliby się tam dostać wobec tego, iż na własne oczy widziałem, że na szczyt dostępu niema?… Po namyśle postanowiłem panu Wardowi nic o liście nie wspominać. Włożyłem go jednak do biurka na wszelki wypadek. Gdyby nadeszły jeszcze inne listy, opatrzone, temi samemi inicyałami, rzecz sama nabrałaby wagi.

Upłynęło dni kilka, w ciągu których nie zaszło nic ważnego. Codziennie chodziłem do zarządu policyi, oczekując jakiejś roboty – daremnie przewidywałem, że jedno jeszcze niepowodzenie w rodzaju wyprawy na Great-Eyry, a będę zmuszony prosić o dymisyę.

Ani o tajemniczym samochodzie, ani o statku podwodnym nie było żadnych wieści. Rząd obsadził agentami wszystkie drogi, rzeki i jeziora. Czyż jednak tajemniczy statek nie mógł się ukryć w obszernem państwie rozciągającem się między 60°–125° długości a 30°–40° szerokości północnej?

Miał do swego rozporządzenia Atlantyk, Ocean Spokojny i zatokę Meksykańską. Zresztą dotychczas nie unikał wcale okolic uczęszczanych. Wziął udział w wyścigach w Wiskonsinie i dni kilka krążył po zatoce Bostońskiej.

Może więc zginął? – A może powędrował na stary kontynent?..

Od pana Smitha nie miałem żadnej wiadomości – zatem na Great-Eyry było spokojnie.

17-go czerwca wychodząc z domu zauważyłem dwu mężczyzn, którzy mi się przyglądali z pewną natarczywością. Nie przywiązywałem do tego zbyt wielkiej wagi, lecz gdy wróciłem do domu, stara Grad z miną tajemniczą zaczęła mi opowiadać, że od kilku dni ludzie ci szpiegują mnie widocznie; przechadzają się przed domem i idą za mną, gdy wychodzę do biura.

– Czy pewną jesteś tego, co mówisz?

– Najzupełniej

– Poznałabyś ich?

– Z łatwością.

– Masz zatem zdolności śledcze… Może chcesz się zapisać do straży policyjnej?

– Wolne żarty, panie. Lecz mam dobre oczy i wiem co mówię. Szpiegują pana z pewnością. Rozkaż pan agentom wyśledzić tych ludzi.

– Dobrze, dobrze, moja kochana. Uczynię to z pewnością.

W gruncie rzeczy jednak nie traktowałem tej sprawy poważnie. Wiedziałem, że moja poczciwa służąca niepokoi się łatwo.

Przez dwa dni następne ani ja ani Grad nie zauważyliśmy przed domem żadnych osobistości podejrzanych. Stąd wnioskowałem, że staruszka omyliła się.

Rano, 19-go czerwca poczciwa kobiecina wpadła zadyszana do mego pokoju wołając:

'Master of the World' by George Roux 18

– Panie, panie,… są!

– Kto taki?

– Szpiedzy… z tamtej strony ulicy, naprzeciwko okien… czekają pewnie, aż pan wyjdzie z mieszkania.

Zbliżyłem się do okna i podniosłem zlekka firankę, aby nie spłoszyć domniemanych szpiegów.

Po chodniku istotnie przechadzało się tam i napowrót dwóch ludzi. Obaj byli średniego wzrostu, silnie zbudowani, w wieku od 35-40 lat. Ubranie ich zdradzało wieśniaków: wysokie buty, spodnie z grubej wełny, nasunięte na czoło filcowe kapelusze, w ręku laski.

Nie ulegało najmniejszej wątpliwości, że śledzą moje mieszkanie.

– Więc to są ci, sami, których zauważyłaś dawniej? – zapytałem.

– Napewno ci sami.

Postanowiłem wyjaśnić tę sprawę i dzisiaj jeszcze polecić jednemu z agentów wyśledzenie podejrzanych osobistości. Ubrałem się pośpiesznie, zbiegłem prawie po schodach i wyszedłem na ulicę.

Przed domem nie było nikogo. Rozglądałem się bacznie dokoła. Szpiedzy zniknęli. W drodze do biura nie spotkałem ich również.

Odtąd ani ja ani stara Grad nie widzieliśmy ich więcej. Może już wiedzieli o mnie, co wiedzieć chcieli, zapamiętali moją powierzchowność, dość, że zaprzestali śledzenia. Przestałem myśleć o całej tej sprawie, podobnie jak i o liście z podpisem K. P.

O niezwykłym samochodzie i o zdumiewającym przyrządzie do pływania zapominano powoli, podobnie jak zapominano o tajemniczych zjawiskach na Great-Eyry.

Nagle ciekawość publiczności zwróconą została w innym kierunku.

Dnia 22-go czerwca Evening Star ogłosił artykuł następujący, przedrukowany nazajutrz przez wszystkie poczytniejsze dzienniki Stanów Zjednoczonych:

„Jezioro Kirdall, położone w Stanie Kanzas, w okolicy górskiej, o ośmdziesiąt mil od głównego miasta Topeka, stało się w ostatnich czasach widownią zjawisk szczególnych.

„Jezioro to zdaje się nie łączyć wcale z siecią hydrograficzną Stanów. Powierzchnia jego wynosi 75 mil kwadratowych. Głębokość u brzegów dochodzi do 50 stóp, a w pośrodku do 300-stu.

„Dostęp do jeziora jest bardzo utrudniony, wobec tego, że zamykają je skały ostre i wysokie. Droga prowadzi przez ciasne wąwozy. Po mimo to na wybrzeżu rozsiadły się liczne wioski, których mieszkańcy zajmują się rybołówstwem. Jezioro bowiem obfituje w szczupaki, pstrągi, okonie, węgorze, karpie i inne ryby wód słodkich. Wodę ma dziwnie przezroczystą.

„Po jeziorze krążą nieustannie barki rybackie, oraz małe statki żaglowe i szalupy, ułatwiające komunikacyę między osadami.

„Kolej żelazna, przeprowadzona prawie do skalistego obwodu jeziora, ułatwia handel rybami, które stanowią w Kanzasie ważne źródło dochodu.

„Opis Kirdallu jest niezbędny dla zrozumienia faktów, przytoczonych poniżej”.

Dalej następuje sensacyjna część artykułu:

'Master of the World' by George Roux 19

„Od niejakiegoś czasu rybacy zauważyli na powierzchni jeziora jakieś dziwne wzburzenie. Woda chwilami podnosi się w górę, jakgdyby wskutek odbicia fali głębinowej.

„Zjawisko podobne daje zauważyć się nawet podczas bardzo cichej pogody; kiedy najlżejszy wiaterek nie porusza przejrzystej toni, nagle powstają jakieś spienione wiry. Statki zaczynają kołysać się gwałtownie, przechylają się, zderzają ze sobą, a czasem nawet ponoszą silne uszkodzenia

„Nie ulega wątpliwości, że dziwne to zjawisko bierze początek w głębszych warstwach jeziora.

„Te zaburzenia tak niezwykłe, przypisywano z początku działaniu sił podziemnych, pod wpływem których miało się zmieniać dno jeziora. Hypotezę tę jednak odrzucono, skoro się okazało, że dziwne zjawiska nie są bynajmniej umiejscowione, lecz zachodzą na całej powierzchni Kirdallu.

„Próbowano więc tłómaczeń innych. Przypuszczano obecność jakiegoś potworu morskiego, który burzył i mącił wodę z niezwykłą gwałtownością. Musiałby to jednak być jakaś okaz rozmiarów olbrzymich. Istota podobna w Kirdallu rozwinąć się nie mogła, ani też przypłynąć z zewnątrz, ponieważ jezioro było wewnętrzne, nie łączyło się ani z oceanem Spokojnym, ani z Atlantykiem, ani nawet z zatoką Meksykańską. Zagadka więc trudną była do rozstrzygnięcia.

„Po odrzuceniu dwu pierwszych hypotez, jako niemożliwych i nieprawdopodobnych, zaczęto przypuszczać, że w głębiach jeziora krąży jakiś statek podwodny. W ostatnich czasach przecież namnożyło się tyle przyrządów podobnego rodzaju! Przed kilku laty w Bridgeport (w stanie Connecticut) kursował „Protector”, zbudowany według systemu inżyniera Lake, opatrzony dwoma motorami, z których jeden był elektryczny o sile 75 koni, a drugi naftowy, o sile 250 koni. Przyrząd ten posiadał olbrzymie koła o średnicy metrowej i poruszał się z wielką szybkością na lądzie na morzu i pod wodą.

„Przypuszczając nawet, że na Kirdallu ukazał się jakiś nowy udoskonalony rodzaj statku podwodnego, zachodziło pytanie, jakim sposobem przyrząd ów mógł się dostać na jezioro zamknięte ze wszech stron wysokiemi, niedostępnemi skałami?

„A przecież jedynie ta ostatnia hypoteza miała pozory prawdopodobieństwa!…

„W dniu 20-go czerwca ustały nawet wszelkie w tym względzie wątpliwości.

„Dwumasztowy statek Markel, płynąc z rozpiętemi żaglami ku północo-zachodowi, wpadł na jakieś ciało podwodne i poniósł znaczne uszkodzenia. Udało się wprawdzie zatkać otwór i statek dopłynął pomyślnie do portu sąsiedniego. Wypadek ten przeraził i zadziwił wszystkich. Wiadomo było, że w tym miejscu, gdzie nastąpił wypadek, nie było żadnej skały podwodnej a głębokość jeziora wynosiła od 80-90 stóp.

„Po wyciągnięciu statku na brzeg i dokładnem obejrzeniu okazało się, że pudło zostało przebite ostrogą jakiegoś okrętu.

„Odtąd obecność statku podwodnego, krążącego w głębiach Kirdallu z szybkością niesłychaną, stała się pewnikiem. Wobec tego nasuwał się cały szereg pytań:

„W jaki sposób statek ten dostał się na jezioro?… Dlaczego nie wypłynie nigdy na powierzchnię wody?… Dlaczego zachowuje incognito?…

Artykuł kończył się zestawieniem tajemniczego samochodu ze statkiem i z nowym przyrządem podwodnym.

Czyżby wszystkie były dziełem jednego i tego samego wynalazcy?…”

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki