FANDOM



Noc majowa • Wiersz • Blantus
Noc majowa
Wiersz
Blantus


Wielka sala. To komnata.
Po komnacie miotła lata.
Gdzieś na dachu wilkołaki,
potajemne ślą se znaki.
A na drodze złe wampiry
okradają z wódki TIR-y.
Wiedźma z Babą Jagą w norze,
ostrzą swe magiczne noże.
Licho śpi w kącie zwinięte.
Zombi chodzą lekko wcięte.
Z łańcuchami stare duchy
szybko walą się w poduchy.
Zamek stary nawiedzony
i w starym kościele dzwony.
Wszystko magią przeniknięte.
Latające ryby śnięte.
Rak Nieborak, Kruk też biały.
Brylant piękny - doskonały.
Smok Wawelski i ten zwykły.
Wszystkie w oka mgnieniu znikły.
Wraz z poranka światłem jasnym.
Jeden z drugim wszystkie zgasły.
Lecz nadejdzie znowu noc.
Wtedy schowasz się pod koc.
Wyjdą z nory
nocne stwory.
Znów otworzy się komnata,
ta po której miotła lata.
Odczytają wilkołaki,
jakie dały sobie znaki.
Złe wampiry z wielkim kacem.
Baba Jaga gdzieś za lasem.
Licho wstanie niewyspane.
Także zombi skacowane.
Zamek stary nawiedzony.
Znów zadzwonią nocą dzwony.
Wszystko magią przesiąknięte.
Straszne, złe, mroczne i piękne.





Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki