FANDOM



Rozdział VIII Pamiętnik Wacławy • Tom I • Świat mojej matki • Rozdział IX • Eliza Orzeszkowa Rozdział X
Rozdział VIII Pamiętnik Wacławy
Tom I
Świat mojej matki
Rozdział IX
Eliza Orzeszkowa
Rozdział X

Kiedym się zbudziła, zobaczyłam stojącą przy mnie moją matkę z listem w ręku.

— Wstawaj, śpioszku — rzekła całując mię w czoło — zadzwoń na twoją garderobianę i ubierz się żwawo. Otrzymałam od moich ciotek list bardzo naglący, abyśmy dziś jeszcze przyjechały do Rodowa. Po wczesnym więc śniadaniu wyjedziemy.

Zerwałam się na równe nogi; ani mi już w myśli postały wczorajsze rozmyślania i sen, który był ich następstwem.

Miałyśmy jechać do Rodowa, a więc tam, gdzie był kuzynek Franuś! Zobaczę go więc po trzech tygodniach niewidzenia! Serce uderzało mi radośnie. Matka moja, powiedziawszy mi jeszcze, abym wzięła z sobą stosowny zapas ubiorów, bo zabawimy w Rodowie tydzień lub dłużej, wyszła, a ja co prędzej uchyliłam sztory. Strumienie światła wpłynęły do pokoju przez okna wychodzące na ogród.

Dzień był prześliczny; młode listki, operlone rosą, złociły się od słońca, roje ptaków świergotały w bzowych i jaśminowych zaroślach. Podniosłam w górę oczy i zobaczyłam błękitne sklepienie bez żadnej chmurki, a na nim słońce poranne, z którego wychodziły snopy światłości olśniewającej. Od tego słońca, od tego nieba, od tego świegotu ptaków, od tej zieleni, brylantami rosy błyszczącej, wpłynęła w pierś moją pogoda niezmącona; szczęście jakieś, radość, poryw do życia ogarnęły mię całą, krew szybko krążyła w moich żyłach bijąc w twarz rumieńcami.

Otworzyłam okno i pełną piersią chłonąc w siebie wonne powietrze zawołałam składając ręce:

— O jakże pięknym jest świat, jak radosnym jest życie!

Na klombach kwitły jeszcze białe narcyzy; przypomniały mi one żywo Franusia.

"Za godzin kilka zobaczę go" — pomyślałam i poskoczyłam do taśmy od dzwonka; kiedy służąca weszła, siedziałam już przed toaletą orzucona peniuarem, z rozpuszczonymi włosami.

— Zosiu! — rzekłam do niej — uczesz mię dziś, jak umiesz najpiękniej i tak, jak mi najwięcej do twarzy.

— Uczeszę panienkę w angielskie loki — odrzekła; a po godzinie kasztanowate włosy moje kręcącymi się strumieniami opływały mi ramiona. Zosia przepięła je lekko w górze złotą przepaską i przyniosła mi długą, powłóczystą suknię z białego kaszmiru.

Gdy w tym stroju stanęłam przed moją matką, popatrzyła na mnie z widocznym zadowoleniem i rzekła żartobliwie:

— Ani chybi, że zawrócisz głowę temu biednemu Franusiowi. Proszę cię, postępuj z nim uważnie, bo to dobry chłopiec i żałowałabym go, gdyby naprawdę tobą się zajął. Mógłby przez to ucierpieć, a i ciebie ludzie by ogadali.

Po wczesnym śniadaniu zajechała leciuchna czterokonna karetka i bryczka mająca zabrać pannę służącą z pakunkami. Byłam tak uradowana podróżą i tak zajętą wyborem kapelusza, rękawiczek, okrycia i parasolki, że zapomniałam pożegnać się z moją Binią. Na ganku dopiero przypomniałam sobie o tym, ale nie było już czasu do poprawienia mego błędu, bo matka moja siedziała już w karecie. Wskoczyłam do powozu i spuściwszy szybę spojrzałam na okno pokoju mojej piastunki. Oczy moje spotkały się z jej wzrokiem. Patrzyła na mnie przez okno łagodnie, ale i smutnie. Posłałam jej ręką pocałunek, odpowiedziała mi takim samym gestem, a mnie większy jeszcze żal i wstyd przejął. Powóz ruszył z miejsca, a ja pomyślałam, czyliżby moje przywiązanie do Bini było także jednym z tych kwiatów, z których świat i życie mają listki odmuchać, zostawiając mi po nim nagą łodygę.

Drobny ten na pozór wypadek zmącił moją poranną radość, nie mogłam pozbyć się wyrzutu sumienia i zapomnieć smutnego wyrazu twarzy, z jakim Binia patrzyła na mnie odjeżdżającą od niej bez pożegnania.


Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki