FANDOM



Smok nocy • Wiersz • Blantus
Smok nocy
Wiersz
Blantus


Oto znów się zjawił!!!
Znikąd się pojawił!!!
Smok nocny grzmiący i ognisty,
groźny, czarny, płomienisty!!!
Przysiadł w mym ogrodzie,
niczym nocny złodziej.
Jednak nie skrada się cicho,
jak jakieś licho.
Nie, nie jego to taktyka,
on w cieniu nie przemyka.
Dmuchnął raz po klombach,
wybuch niczym bomba!
Ogonem zamiata,
siatkę z bramą zmiata!
A ja patrzę przez szybę,
okropnie się dziwię.
A czego tu bestia piekielna szuka?
Dlaczego do drzwi mych puka?
Wpadł między garaże,
ja po schodach złażę.
Daewoo sąsiada ponad świerki lata.
Smok ogona używa jak bata.
On ogniem przysmaża Forda u kolegi,
ja przez gruzy urządzam se biegi.
I staję naprzeciw potwora strasznego,
wyglądam na męża nieustraszonego.
Hardo pozuję i twardo się trzymam,
choć w rękach tylko trzepaczkę do dywanów trzymam.
Przeżuwa Sierrę gad ten olbrzymi,
z nozdrzy coś mu dymi.
"Jakże to!!! (wołam ku niemu)
Folgujesz tutaj złu swemu!?"
Spojrzał na mnie tak mrocznie,
myślę, że zaraz atak rozpocznie.
Obejrzał mnie, zdaje się, dokładnie,
uśmiechnął się po smoczemu - czyli bardzo nieładnie.
"Stój!!!" - ja krzyczę dalej,
pozuję jeszcze wspanialej.
Wszak nie z takimi już ja walczyłem,
z brzydszymi się biłem.
Walczyłem na sztućce w przedpokoju,
załadowałem rozrzutnik gnoju!
Byłem w zaświatach,
w mrocznych komnatach,
i w katakumbach starożytnych biłem truposzy,
byle smok mnie nie spłoszy.
Wampiry sam rozjeżdżałem
i wcale się ich nie bałem,
byłem w twierdzy czarnoksiężnika,
utkwiłem nogą w niedźwiedzich wnykach.
Ba! Sam w pojedynkę,
uratowałem małą dziewczynkę
z łap wilkołaka potwornego,
rzekł bym - monstrualnego.
Smok skończył żuć auto sąsiada.
Ja patrzę, na zad przysiada.
Taka okazja się nie powtórzy,
a to czekanie zaczyna nużyć.
Ściskam trzepaczkę mocniej w dłoni,
pot spływa po mej skroni.
"Adziaaaaaaaaaaaa!!!" drę mordę.
(Tak jak się drze starą kołdrę).
Wbijam ją w bebech ów smoczy,
a bestia jak zacznie krwią broczyć!
"Osz ty w marcepan!" krzyczę raz jeszcze,
chwycił mnie w szpony jak w kleszcze!
Tnę na oślep w łapy potwora,
jak nie ryknie Czarna Zmora!
Jak łbem zamachnie
i jak nie babachnie.
Walnęła plackiem w bramie,
ogonem płot sąsiadce łamie.
Psy wyją, koty miauczą, kto wie, kto szczeka,
a na ulicy żadnego człowieka.
Dziwne, wszak hałas był niesłychany,
harmider niespotykany.
Wygrzebuję się z krzaków, metrów kilka odrzucony,
jestem chyba lekko odurzony.
Znów krwią smoka się umazałem,
i pierścień gdzieś posiałem.
Szukam na trawie, szukam pod czarnym łobuzem.
Nawet grzebałem pod garażów gruzem.
Nic, był na mej ręce.
Nie zauważyłem w swej rozterce.
Jak usunę smoka, mam ból głowy,
nim nastanie dzień nowy.
Przecież sąsiedzi będą gadać,
będę się musiał przed mamą spowiadać.
Babcia mi nie da spokoju,
zamknę się może w pokoju?
Telefon chwytam - motyw nie nowy.
Wybieram numer, ten trzy-cyfrowy.
"Halo!? Belzi!? To ty tam kolego?
Słuchaj mam chyba coś twojego.
Co!? Pimpuś uciekł? Znikł ci biedaczek?
A tak, widziałem, aż tutaj zaszedł...
Ale jest problem... taki dość wielki.
Wpadł pod samochód Pimpuś niewielki.
Biedaczek wbiegł nie opacznie na drogę i koniec,
rozjechał go jakiś goniec.
Co!? Ja zmyślam!?
Jak to!? (zaraz go zwymyślam)
Wpadnij stary, zabierzesz zwłoki,
nie martw się, są jeszcze inne smoki.
Ogony długie, głów mają siedem,
wiem nawet gdzie jest taki jeden!
Wpadniesz? To miło bardzo ze strony twojej.
Muszę kończyć! Na razie. Cześć." (koniec baterii komórki mojej).
Przybył nad ranem, zabrał zezwłok potwora,
był niewyspany, wyglądał jak zmora.
Pokrył koszty bramy, płotu i garaży,
teraz się pewnie w Kołobrzegu smaży...
Jak zabiłem smoka do dywanów trzepaczką?
Kiedyś byłem w górach z krasnoludów paczką.
Za naprawienie dekodera króla i królowej,
dostałem trzepaczkę z mithrilu od króla teściowej.
Wdzięczna mi była kobieta niezmiernie,
król rzekł tylko: "...mhm, seriale cholerne...".
Morał z tej bajki jest nienaganny,
chcesz zabić smoka-bądź niebanalny.





Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki