FANDOM



Ukraina czy Małorosja • Fragmenty • Mykoła Chwylowy • przeł. Anonim
Ukraina czy Małorosja
Fragmenty
Mykoła Chwylowyprzeł. Anonim
Uwaga! Tekst wydano w 1933 r. i jego słownictwo pochodzi z tamtej epoki. Proszę nie nanosić poprawek!

W artykule o Fonwizinie W. Bielińskij powiada, że „Rosjanie to spadkobiercy całego świata, nietylko życia europejskiego, i to spadkobiercy według prawa” że nie powinni i nie mogą być ani Francuzami, ani Niemcami, ani Anglikami, gdyż muszą być Rosjanami”. Tak myśli i dzisiejszy wielkomocarstwowy inteligent i choćbyśmy, nie wiem jak, krzyczeli, że to pogląd przestarzały i nie odpowiadający wymaganiom dnia dzisiejszego, mesjanizm moskiewski będzie żył w głowach moskiewskiej inteligencji, bo ta i dzisiaj wychowuje się na tym samym Bielińskim.

Rozbić mesjanizm rosyjski to znaczy nietylko otworzyć semafor dla ekspresu radosnej twórczości, która wiatrem swego ruchu rozpoczyna prawdziwą wiosnę ludów, ale i uwolnić młodzież moskiewską od większych zabobonów mocarstwowości.

Wielka literatura rosyjski jest przedewszystkiem literaturą pesymistyczną, ściślej biernie-pesymistyczną.. Bierny pesymizm rosyjski wychowaj kadry „niepotrzebnych ludzi”, mówiąc poprostu — pasożytów, „marzycieli”, ludzi „bez określonego zajęcia”, „cierpiętników”, „szarych ludzi dnia dwudziestego”.

W dzisiejszej etnograficznej romantyce rosyjskiej ta sama idealizacja dawnych Razinych i Pugaczowów zlewa się z poczuciem „rasiejskawo” patrjotyzmu, z niejasnemi marzeniami o przyszłości. Dalej stąd pójść nie można. Trzeba szukać nowej drogi. Wielka literatura rosyjska doszła do swej granicy i zatrzymała się na rozdrożu.

I jaką złą ironją pod adresem tejże literatury ukraińskiej brzmią niemądre rady, aby orjentowała się według sztuki moskiewskiej. Wola historji zrządzi zupełnie naodwrót: literatura rosyjska może znaleźć dla swego odrodzenia czarowny balsam tylko pod bujnem żywem drzewem odrodzenia młodych republik narodowych, w atmosferze wiosny pognębionych niegdyś ludów.




Zobacz też ten tekst w innych językach: